Jednym z najtrudniejszych zadań, jakie stoi na naszej drodze, jest osiągnięcie pełni zaufania do samego siebie. Zdarza się, że wielokrotnie powtarzamy te same doświadczenia osiągając rezultat, który różni się od tego, którego tak naprawdę oczekujemy. Kiedy tak się dzieje, często tracimy wtedy zaufanie do samego siebie.

Utrata zaufania jest prawdopodobnie najbardziej bolesną i niszczycielską siłą jakiej doświadcza człowiek. Z perspektywy świadomości, jest ona odległością pomiędzy nami, a naszą własną Duszą i boskością.

Utrata zaufania, często prowadzi do pogłębiającej się utraty zaufania wobec samego siebie i jeszcze dalszej ucieczki od swojego wnętrza. Często zdarza się, że zaczynamy nienawidzić siebie i przestajemy akceptować nasze życie, co w rezultacie powoduje, że jeszcze bardziej odsuwamy się od swojej boskości. Odwracamy się od siebie, swojej Duszy i wszystkich wspaniałych rzeczy, których możemy doświadczyć, ponieważ często wydaje nam się, że nie zasługujemy na nie. W ten właśnie prosty sposób, przygotowujemy sobie całą masę inkarnacji, w których nie pozwalamy sobie na cieszenie się naszym życiem, doświadczenie piękna otaczającej nas rzeczywistości oraz naszej planety.

Jak odbudować zaufanie do samego siebie ?

Jak zapewne wszyscy wiemy – „Zaufanie to podstawa.”. Między innymi podstawa do odbudowywania pewności siebie, co jest bardzo ważne dla naszej boskiej mocy twórczej.

Odbudowywanie zaufania do samego siebie możemy zacząć od przyjęcia założenia, że jesteśmy doskonali, w całej naszej niedoskonałości. Założenia, że generalnie staramy się działać na naszą korzyść i podążamy we właściwym dla nas kierunku.

Od razu zaznaczam, że tak naprawdę nie ma kierunków właściwych i niewłaściwych – wszystko jest potencjałem i doświadczeniem. Wiem, że w tym momencie brzmi to, jakby jedno przeczyło drugiemu, ale naprawdę ważne jest to, żeby zdać sobie sprawę, że wszystko co robimy, nawet jeżeli wydaje się nam to niewłaściwe, jest potencjałem naszego doświadczania. Jakiekolwiek ono by nie było. Ważne jest jednak również to, aby nie robić niczego wbrew sobie i swojej naturze.

Tak więc pierwszym krokiem do odbudowania zaufania do samego siebie jest przyjęcie do siebie wiadomości, że jesteśmy w porządku. Nawet jeżeli w przeszłości zawaliliśmy pewne sprawy lub robiliśmy rzeczy, z których nie jesteśmy dumni. Tak naprawdę to nie ma znaczenia. Nie mamy wpływu na naszą przeszłość, jednak nasze dzisiejsze działania mają wpływ na naszą przyszłość. Dlatego uleczmy naszą przeszłość – zapomnijmy ją i wybaczmy ją sobie.

Kolejnym krokiem jest dostrzeżenie w sobie przyjaciela lub nauczyciela, a nie wroga.
Miejmy dla siebie wyrozumiałość. Wiemy przecież, że czasami zdarza się nam błądzić, ale niech tej wiedzy towarzyszy zaufanie w to, że w obrębie dostępnych nam możliwości, robimy wszystko najlepiej jak potrafimy.

Spróbujmy otworzyć się i spojrzeć na wszystkie nasze doświadczenia z szerszej perspektywy i różnych punktów widzenia. Dostrzeżmy w naszych potknięciach etapy, które nas kształtują. Etapy, które często pomagają nam lepiej poznawać samych siebie. Zdajmy sobie sprawę, że gdyby nie pewne, trudne sytuacje w naszym życiu, to nie bylibyśmy tymi, którymi jesteśmy dzisiaj. I jest to doskonałe, mimo iż może nam się to wydawać inne.

Kiedy uda nam się zaakceptować to, kim jesteśmy oraz przyjmiemy wszystkie nasze doświadczenia i wybory, które miały różny wpływ na nas i nasze otoczenie, to wtedy kolejnym krokiem jest wsłuchiwanie się w swój wewnętrzny głos. Zaufajmy temu co czujemy, czego chcemy i co robimy. Dzięki temu działaniu lepiej poznamy samych siebie i wzmocnimy zaufanie do tego, co płynie z naszego wnętrza.

Poczujmy komfort z działania w zgodzie ze sobą. Podejmując niezależne decyzje, wkrótce przekonamy się, że ważniejsze od tego, czy coś zakończy się powodzeniem, będzie to, czy współgra to z nami. Dla ułatwienia możemy wtedy założyć, że pozytywne zakończenie doświadczenia, da nam ogromną satysfakcję, a doświadczenia, które nie do końca spełniły nasze oczekiwania – po szerszej analizie, mogą poszerzyć naszą samoświadomość. To bardzo pomaga.

Na sam koniec wspomnę jeszcze o afirmacji – wyrobieniu w sobie nawyku myślowego. Postarajmy się kilkakrotnie w ciągu dnia powtarzać sobie „UFAM SOBIE”. Wsadźmy w to tyle serca i energii, ile tylko potrafimy. Pomoże nam to przeprogramować nasz umysł na zaufanie do samego siebie.
Jeżeli podczas stosowania tej metody poczujemy w sobie jakiś wewnętrzny opór, to warto wtedy przyjrzeć się temu bliżej i spróbować zlokalizować jego źródło. Dobrze jest wtedy go nazwać i postarać się go przepracować – uwolnić się od niego.

 

Opracowane na podstawie fragmentów z – „Podróż Aniołów” Geoffrey i Linda Hoppe oraz materiałów znajdujących się na kierunekspelnienia.pl

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Comments